Pewność

Każdy z nas chyba żyje trochę po omacku, każdy sam musi poznać jak działa ten dziwny świat. Każdy sam zrozumieć po co tu jest, po co żyje. I czasami biegnę bez zastanawia się do przodu, czasem stoję w miejscu, czasami idę spokojnym tempem do przodu. Jestem spokojna, a zarazem coś pcha i rwie mnie do przodu, szczególnie, że teraz uczę się nowych uczuć, a raczej nowych barw i tonów tych uczuć, które znałam tylko z krawędzi snu i jawy, a których (czasem) nieświadomie szukałam w innych ludziach.
Znalazłam.
I nie miałam pojęcia jak w tym wszystkim się odnaleźć, nadal nie wiem. W dalszym ciągu idę, ale z zasłoniętymi przepaską oczyma, która od czasu do czasu się zsuwa, ale za chwilę ktoś z powrotem ją podnosi na moje oczy. Nikt nie jest idealny, a ja nie jestem idealna w tym jak mówię o uczuciach i jak odnajduję w tych wszystkich emocjach, które towarzyszą ludziom, których serca mocniej biją na widok tej JEDNEJ osoby. I mimo wszystko staram się być lepsza każdego dnia. To niesamowita, że umiem już coś powiedzieć na głos, kiedy wcześniej wszystko chowałam w sobie. Jedna jedyna osoba potrafiła sprawić, że CHCE mówić o tym, co gra mi w sercu i na duszy. Chcę się tego uczyć, chcę to rozumieć, chcę tym być, chcę tym żyć. Żyję tym, ale chcę bardziej, mocniej.  Wbrew pozorom nie zapomina się niczego. Kiedy tylko przymykam powieki mogę odtworzyć w wyobraźni każdy szept, każdy uśmiech, dotyk ust na moich wargach, każdy zapach, każde słowo. I cieszę się, że w końcu poznałam to naprawdę, nie tylko przez "papierek", którym musiałam się zadowolić kiedyś. Przestałam żyć od piątku do piątku, teraz po prostu żyję od oddechu do oddechu, od spotkania do spotkania, bo wiem, że w końcu wiem za kim tak bardzo tęskniłam, a teraz mam przy sobie, blisko, bliżej, coraz bliżej. 

Kocham i chcę to robić coraz lepiej, mocniej, pewniej.


Komentarze