daleko

Po Wigilii, pasterce, prezenty rozdane. W domu cisza, w uszach muzyka, ozdobne lampki powieszone w oknie dają nikłe światło. I nagle sobie uświadamiam, jak bardzo tęstknie, jak bardzo chciałabym Cię mieć tu przy sobie. I chociaż to jest tylko chwilowe, mimo, że wiem, że jest Ci tam teraz dobrze, w wygodnym łóżku, to jednak z wszystkich tych prezentów chciałabym się teraz w Ciebie wtulić. Tak po prostu. Tak jak czasem nad ranem z zamkniętymi oczami słucham Twojego spokojnego oddechu.. Coś mi mówi, że już zawsze będzie dobrze. I chociaż wiem, że nie zawsze będzie w życiu tak, jakbym chciałam, to czuję, że łatwiej, lepiej przetrwam burzę. 

Może to kolejny wpis o tym samym uczuciu, ale cały czas się go uczę. Bo każde jest inne. Czasem się wydaje, że coś znamy, jednka wystarczy zmienić konstrukcję, by mieć coś całkiem innego, nowego, lepszego. 

Zawsze pod koniec roku, w święta ludzie składają sobie życzenia, mówią o kolejnym roku. A ja chciałam Ci Aniołku podziękować. Jeszcze nie do końca umiem mówić, dlatego chcę napisać. Dziękuję, że mnie spowrotem otworzyłeś na życie, za każdy uśmiech, każdą przespaną razem noc, każdą chwilę, która mi pokazuje, że całymi dniami można czuć się dobrze, nie tylko chwilowo. Nie trzeba zatrzymywać się w miejscu, zakopywać się w poduszkach myśląc "Co by było gdyby". Trzeba żyć tu i teraz.. Za wszystko Dziękuję, Kocham.

P.S. Tęsknie, wracaj szybko

Komentarze