[moja] Książkowa królowa



Kto czyta książki, żyje podwójnie - Umberto Eco

Dobra książka jest jak zauroczenie - gdy zaczynamy poznawać ciężko się oderwać, chcemy więcej i więcej. I im dalej w las, tym trudniej nam się rozstać z bohaterami.

I tak jest w przypadku moim i książek, które wyszły spod pióra Philippy Gregory. Od czego to się zaczęło - o ironio, od filmu reżyserii Justina Chadwicka o tytule Kochanice Króla, zauroczyłam się stworzoną scenerią, samą historią i bohaterami. Gdzieś, tam w duszy, od czasu do czasu odzywa się w człowieku myśl, iż nie pasuje do współczesnych czasów, że chciałby się wyrwać spod impasu. I jedynym racjonalnym, jak dla mnie wyjściem jest przeniesienie się we wcześniejsze epoki właśnie dzięki książkom. Jak to jest nosić ciasny gorset? Włosy chować pod ciężkim czepkiem? Znosić upały w wielu warstwach sukni i nie robić sobie selfie?
okładka: empik.com
Zwykle jest tak, że film nigdy do końca nie odzwierciedla słowo pisane, sięgnęłam, więc po moją pierwszą lekturę Gregory. Wybrałam właśnie Kochanice Króla. I przyznaję - wpadłam jak śliwka w kompot. Zakochałam się w XVI wieku, mimo, że nie były to czasy dobre, już tym bardziej dla kobiet, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się płytkie, dbające tylko o swój wygląd i zamożnego męża. Mnie najbardziej przyciąga nuta tajemniczości, aura ciemności, która osnów tamten wiek. Wierność Bogu miesza się z zabawami w czarownice. Osobiście uwielbiam taki klimat, gdzie przyzwoitość miesza się mrokiem, chęcią odkrycia tajemnic, które kryją się w zimnych murach pałaców i zamków. W to wszystko wplątany jest honor, namiętność, miłość i ogromna ilość cierpienia i bólu. Emocje zmieniają się niczym w kalejdoskopie.
okładka: empik.com
A Philippa Gregory idealnie się w tym odnajduje, z jednej postaci przechodzi w drugą, jakby zmieniała kolejne maski i stroje. Fakty historyczne łączy ze swoją wyobraźnią, stwarzając pozory, jakby żyła w tamtych czasach. Uwielbiam właśnie tą lekkość jej pióra, nic nie jest wymuszone, emocje są oddane w fantastyczny sposób - śmiejesz się, gdy się bawią, płaczesz, gdy umierają. I nie masz najmniejszej ochoty przestawać. 
Zakochałam się w powieściach historycznych, już nie czytam tylko tych Philippy Gregory. Zaraz obok sagi Tudorów uwielbiam książki o jeszcze bardziej kontrowersyjnym rodzie - Borgiach. Swoim słowem urzekła mnie Sarah Bower i książka, z której pochodzi mój ukochany cytat - Grzechy rodu Borgów. O tym samy rodzie pisała też Sara Poole, która połączyła właśnie to, co mnie najbardziej ekscytuje - trucizny, zabójstwo i romans w gratisie. Nie zabrakło w tym gronie również mężczyzny - Christopher Gortner piszący o Katarzynie Medycejskiej, siostrze Katarzyny Aragońskiej - Izabeli Kastylijskiej, moich ulubionych Tudorach czy Joannie Szalonej. Przyznam szczerze, że ogromnie zaskoczyło mnie, z jaką łatwością mężczyzna potrafi przedstawić kobiece rozterki i emocje. 

Spotkałam się kilka razy z opiniami, że książki te są, brzydko mówiąc "dla osób starszych", nie wiem skąd takie opinie, wychodzę z założenia - nie czytałeś, nie oceniaj. Z pozoru może i wydają się przepełnione tylko romansem i płytkimi ludźmi, jednak w mroku tych ludzi kryje się krew, śmierć i nienawiść. Nie ma w nich nic ckliwego.  

Nie zamykam się na inne gatunki książek - zdarza mi się czytać fantastykę, kryminały, nawet książki naukowe - jednak i tak numerem jeden będzie powieść historyczna. 

__

W oderwaniu od sarkomerów, neurotransmiterów, surfaktantów i innych pojęć dotyczących fizjologii zwierząt i ludzi wracam na moment do książek, które nie mówią o stanach zapalnych jelit i nie przypominają mi, że obrona mojego licencjatu tuż tuż, bo już w tym roku akademickim. 

Plus szybka zmiana wyglądu :)

Komentarze

  1. O autorce slyszałam, nawet wiele dobrego, ale jakoś nigdy nie sięgnęłam po te publikacje ... może jeszcze nie pora na nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust - może kiedyś coś Cię do nich przekona :)

      Usuń
  2. piękny pierwszy cytat z którym zgadzam się w 100% :) dostrzegłam, że dzieki czytam żyję podwójnie. Podpisuję się pod tym:)
    coś nowego na blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy to będzie zamykanie się na pewne gatunki.. czy raczej sprecyzowany gust, ale ja nie lubię tego typu literatury. Usypiam przy niej. Nie jestem wstanie dotrwać do końca żadnej powieści historycznej zabawionej romansem. Nawet klasyka tego gatunku mnie odrzuca. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny gust, na szczęście jest tyle innych gatunków, że każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego. Mnie też niektóre powieści historyczne usypiają ;)

      Usuń
  4. Nie czytam zbyt dużo książek, ale do tych zdecydowanie mnie zachęciłaś :) Zapraszam do siebie: http://makeupcoscokocham.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡