nie chcę Cię dłużej.


Zwykle ładnie się zaczyna, zauroczenie, miłość, dużo rozkoszy, uśmiechów, przygód. Jest bosko. Pierścionek, kolano. Tak. Do czasu.

Z rana jest jeszcze ciemno, siedzę sobie skulona w tramwaju z resztkami snu pod powiekami. Wyglądam, co jakiś czas przez okno, by jakoś zabić czas, do docelowego przystanku jeszcze trochę. Przesuwamy się po torach, mijamy kolejne przystanki, docieramy do kolejnego. Niby taki sam, a jednak coś przykuwa moją uwagę. Jest to czerwony, rażący oczy neon. Reklama jakiegoś przedsiębiorstwa wymieniająca swoje usługi. "Rozwody" krzyczy jedna z nich.

Serio?

Żyjemy w czasach, które obarczane są wieloma sprzecznościami. Rozwijamy się coraz prężniej i zarazem coraz bardziej cofamy. Dziś człowiek nie jest człowiekiem dla wielu z naszej populacji. Traktujemy się jak przedmioty, kolejny do kolekcji w tym materialnym świecie. 

Z informacji Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2010 roku w Polsce było 61, 3 tys. rozwodów, w 2000 – ponad 42, 7 tys.

 To smutne, że Polacy goniąc za zachodem również, jak zachód rozwodzą się, jakby była to zwykła, mała drobnostka. Zaczęła mnie uwierać, to wyrzucę. Przecież to tak proste. Nie ma czasu na rozmowę, wyjaśnienie sytuacji, czasem może błahej. I jak zwykle wina leży w technologii. Nie potrafimy szczerze, otwarcie rozmawiać. Mnie samej to trudno zrobić, aczkolwiek nie potrafiłabym swojego związku wyrzucić ot tak. Bo już mi nudno, bo coś zrobiłam źle. Staliśmy się więźniami technologii, która powoli obiera nas z uczuć i wszystkiego, co czyniło nas ludźmi. Stajemy się mali i goli, niczym dzieci, a jedyną obroną przed złem jest udawanie, że nic się nie stanie, jeśli kogoś zranię, jeśli pójdę tą łatwiejszą drogą. Zlikwiduję problem, nie rozwiązując go, wszyscy szczęśliwi. No nie do końca. Bo zawsze pozostają jednostki, których inni nie dostrzegają. I to one cierpią, próbują dać o sobie znać, jednak są zbyt inne, zbyt ciche. 

Jeśli na początku związku jest tak ciekawie, dwoje ludzi odkrywa się, poznaje, czasem błądzi po tym nieznanym terenie, to, dlaczego tak szybko potrafi z tego zrezygnować? Dlaczego nie ma sił i chęci zawalczyć? Nauczeni współczesności, jesteśmy pewni, że teraz to nie jest ważne. A przecież przed chwilą życie razem miało tyle barw, które każdy chciał odkryć i poznać. I tak wciąż. 

Przestają w nas mieszkać uczucia i emocje. Na nasze własne życzenie, z lenistwa. 




Komentarze

  1. Czasem mam wrażenie, że dzisiejszy świat produkuje samych skupionych na sobie egoistów. To dlatego ludzie się rozwodzą.. nie są wstanie iść na kompromis, nie umieją ze sobą rozmawiać.. nie ma już żadnych świętości.. ot: Róbta co chceta. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡