trochę mnie

Bywa, że tańczę sam do muzyki, której nie słyszy nikt oprócz mnie. Tańcząc, czuje puls ziemi tętniący mi w stopach I nogach, lędźwiach I brzuchu, aż do piersi, gdzie moje serce zaczyna bić w zgodzie z sercem ziemi. Wówczas zastanawiam się, czy i Ty go czujesz pod tym skrawkiem ziemskiej skorupy, po której akurat stąpasz bądź na której akurat stoisz, leżysz czy tańczysz. Albowiem ilekroć ja tańczę, zawsze tańczę z Tobą. - Sarah Bower - Grzechy rodu Borgiów
Kocham ten cytat, upchnęłabym go wszędzie, jest zawsze idealny. I nie zdziwiłabym się, gdyby już gdzieś był tutaj, na tym blogu wrzucony. Odkąd go przeczytałam moje serce zabiło szybciej i nie rozstaję się z nim. Nie ważne, że jest on w pewnym sensie zły - gdyby przeczytać całą książkę mówi on o zakazanej miłości Barat od Siostry. Nie ważne. Wydaje mi się, że idealnie odzwierciedla we mnie romantyczkę, która jest we mnie schowana. Sprawił, że mniej się jej wstydzę, łatwiej mi mówić o uczuciach i tego jak bardzo i mocno odczuwam każdy stopień i barwę emocji. Oddałam go najważniejszemu Mężczyźnie w moim życiu i mam nadzieję, że odczuwa te słowa tak bardzo mocno, jak ja. 



Całkiem inną kwestię stanowi pisanie. Piszę, odkąd nauczyłam się sklecać zdania złożone. Początkiem były przygody mojego psa, później wzorowanie się na różnych zespołach muzycznych i tworzenie im całkiem nowych przygód - fanfiction. Jak wiele dziewczyn uwielbiałam zapomniane już dzisiaj Tokio Hotel. Tworzyłam o nich bardzo długie serie. Kolejnym etapem byli bohaterowie sagi Zmierzch, od nich była już prosta droga do kreowania swoich własnych bohaterów, często inspirowanych ludzi, których realnie spotykam. Najważniejsze dla mnie w pisaniu jest budowanie emocji. Emocje, to dla mnie słowo klucz w wielu elementach życia. Pisanie jest jednym z nich. Uwielbiam tworzyć tak, że sama czytając swoje wypociny mam wypieki na policzkach - wtedy wiem, że napisałam coś dobrego, co może spodobać się innym. Niestety na przekór sobie nie potrafię zacząć publikować tych tekstów dla szerszej publiczności. Jedyny, jaki ujrzał światło internetu znajduje się tutaj
Myślę, że i pisanie bloga jest pewną formą, pisania, dla samej pasji pisania. Długi czas zamieszczałam wpisy napisane tylko pod wpływem złych emocji, wydawało mi się, że takie są bardziej moje - ale powoli usiłuję stworzyć tu coś, na co będą czytelnicy mieli ochotę popatrzeć. Nie tylko mój Anioł i jeden ze znajomych. 




Geniuszami byli wynalazcy fotografii - Louis Jacques Daguerre, czy bardziej znany William Fox Talbot. Dzięki nim możemy teraz zatrzymać wszystkie te momenty, którą są dla nas ważne czy też inspirujące. I dziękuję mojej mamie (choć tego nie czyta), że zaraziła mnie tą pasją. Najpierw był zwykły kompakt, później cyfrówka, aż w końcu uzbierałam na dobrej, jakości lustrzankę cyfrową. Mam już ją kilka ładnych lat, ale nadal się jej uczę - nie lubimy się z fizyką. I czasem drażni mnie, że wiele osób mówi "interesuję się fotografią" tylko, dlatego, że jest teraz modne mieć profil na instagramie. Sama mam tam konto, i zamieszczam zwykle zdjęcia z telefonu, jednak wydaje mi się, że powinno się oddzielać fotografię a "fotografię".



Nie najnowsze piosenki zawsze przenoszą mnie w inny świat - zdaje się taki lepszy. Najprzyjemniej jest ich słuchać, gdy w domu jest cicho i ciemno. Leżę w łóżku, ze słuchawkami w uszach i przenoszę się do zupełnie  innej epoki. Współczesne piosenki tego nie potrafią - nie umieją wywołać we mnie "gęsiej skórki". I nie potrafię jej słuchać w kółko. Scena muzyczna jest tak szeroko zaopatrzona, że codziennie można odkrywać ją na nowo i doświadczać różnorodnych emocji, słów i przekazu.


Koty to bardzo osobliwe stworzenia, mają swój charakterek i to w nich najbardziej lubię. Przyjdą się głaskać kiedy mają ochotę, będą miłe, gdy mają ochotę, będą Twoje - gdy mają ochotę. Zawsze dziwi mnie fakt, że to kobiety wolą wąsaczy, natomiast mężczyźni ich unikają. Jakieś pomysły dlaczego?  Poza tym uwielbiam obserwować kocięta, które uczą się dopiero dorosłego życia, ich pierwsze drzewa, zabawy. Wystarczy siedzieć i obserwować.


Najlepsi przyjaciele człowieka - tak samo uwielbiam jak koty. I nie należę do żadnego z obozów: kociarzy, ani psiarzy. W zeszłym roku pożegnałam moje dwa ukochane psy, których nie da się zastąpić, mimo, że obecnie mam dwa nowe psy. Obie nauczyły mnie pokory i udowodniły, że niekiedy to te cztery łapy i zimna trufla potrafią lepiej zrozumieć i pomóc niż człowiek. 


I wreszcie mój Anioł, przy którym po prostu czuję się bezpieczna. I mimo, że cały czas się poznajemy i zaczynamy ze sobą żyć, to wiem, że jest to coś prawdziwego. Mam ochotę dawać z siebie wszystko, byle tylko widzieć, że się uśmiecha. Cały czas uczy mnie, jak mówić o swoich uczuciach - dobrze idzie mi to tylko na papierze. Mogłabym pisać godzinami. Po prostu uczę się wszystkiego co związane jest z miłością i tym wielobarwnym uczuciem. I oby tak zostało już zawsze na zawsze. Pisałam już o Nim tu tyle, że nie wiem, co było by nowością. Po prostu miłość.

--

Dziś troszkę inaczej, bardziej personalnie, tylko o mnie i o tym bez czego nie potrafię żyć, no może prócz powietrza. 


Komentarze

  1. Piszesz naprawdę świetnie ! Podoba mi się Twój styl!
    P.S. Odważ się publikować co tylko podpowiada Ci serce! ;)
    Obserwuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że komuś spodobały się moje pisadła. Właśnie tak mam zamiar robić, pisać i publikować to, co podpowiada mi moje ja ;)

      Usuń
  2. Jak miło czytac takie notki prosto z serducha. Pisz jak najwięcej! To rozwija i uwalnia... !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Szczególnie jeśli czuję, że wróciła do mnie wena na tworzenie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡