miesiąc kobiet: Waris Dirie

Dzieliliśmy się naszym szczęściem z innymi, bo chociaż przeważnie jednak lub dwie rodziny podróżowały osobno, to wszyscy byliśmy cząstką większej społeczności - Waris Dirie - Kwiat Pustyni

pinterest.com


Urodziła się w 1965 roku w Somalii, już od najmłodszych lat była skazana na ciężkie życie. Sucha pustynia, żar lejący się z nieba, burze piaskowe i ciężka praca. Codzienna walka o życie, o przetrwanie. Kiedy nie opiekowała się kozami, musiała ruszać przed siebie, by poszukać wody. Wpojono jej, że kobieta nie ma znaczenia - jest brudną istotą, marionetką mężczyzn. Kiedy przyjdzie jej czas wyjdzie za mąż za obcego mężczyznę, będzie posłuszna i urodzi mu dzieci. Początkowo jest to dla niej normalny świat, pragnie tego. W wieku 5 lat zostaje obrzezana - znachorka w okropnych warunkach wycina jej to, co w Somalii uznawane jest za nieczyste: łechtaczka, wargi sromowe większe i mniejsze. W zamian zaszywa ją, zostawiając jedynie małą dziurkę, by mogła się wypróżnić. Mała Waris staje się kobietą. Nie potrafię wyobrazić sobie jak duży ból musiał jej sprawić ten "zabieg", ile wycierpiała tuż po nim, kiedy długie dni krwawiła. 
Gdy ma 13 lat, ojciec decyduje wydać ją za mąż za 61 letniego mężczyznę. To przelewa szalę goryczy. Dziewczynka czuje w sobie bunt, nie chce takiego życia, nie chce być żoną obcego, starego człowieka. I jej matka to rozumie - pomaga jej w ucieczce. Waris jest świadoma, że może nie przeżyć, wie, że tułaczka, bo pustyni, do obcego miasta może być jej ostatnią drogą, jednak walka o lepsze jutro i samą siebie zwycięża strach. Gnana siłą walki pokonuje gwałcicieli, dociera do rodziny. Zaczyna inne, lepsze życie, jednak na początku wcale nie jest lekko - pomaga prowadzić dom ciotce, pracuje na budowie. W końcu wylatuje do Londynu, gdzie zostaje służąco w ambasadzie somalijskiej, później pracuje w McDonald's. Właśnie w Londynie zostaje dostrzeżona przez Malcolma Fairchilda, z czasem odkrywa ją Terence Donovan. Kariera nabiera rozpędu - Waris powoli uczy się nowego świata, stawia kolejne kroki m.in. idzie do ginekologa, by naprawił, to, co zostało jej odebrane. Z czasem zaczyna mówić głośno o tym, co dzieje się z dziewczynkami na pustyni, jak brutalnie są traktowane. Staje się ambasadorką ONZ (do 2003 roku), założyła fundację Kwiat Pustyni.

Chyba nie muszę tłumaczyć, dlatego ta Kobieta jest warta uwagi i ogromnego szacunku. Od małej, nic nieznaczącej somalijskiej dziewczynki przeszła drogę do wolnej i niezależnej kobiety. Stała się ikoną walki z obrzezaniem i lepszym życie dziewczynek w krajach Trzeciego Świata. Przeżyła wszystko to, co spotyka tamtejsze dzieci, najlepiej rozumie ich potrzeby i pragnienia. Dlatego jak nikt inny potrafi je wspierać. Mówi głośno o problemach, na temat, których często się milczy. Mamy XXI wiek, wydaje nam się, że takie historie to dawno już zapomniana przeszłość, jak bardzo się mylimy? Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy ile cierpień, krzywd dzieje się na świecie. Dobrze, że są tacy ludzie, którzy nie boją mówić się o tym, że ktoś cierpi, ktoś potrzebuje pomocy. 

O historii Waris powstała książka Kwiat pustyni. Z namiotu Nomadów do Nowego Jorku, którą przeczytałam mając niewiele więcej lat, niż żyjąca na pustyni Waris (z 14-15). Dobrze pamiętam, że byłam wtedy chora, książkę znalazłam na stoliku nocnym mojej mamy. Zachęcona okładką zaczęłam czytać i pochłonęłam ją w jeden dzień. Wywarła na mnie duże wrażenie, człowiek wie, że gdzieś tam, daleko ktoś ma zupełnie inne życie od nas, że nasze problemy i dobra są w ich oczach luksusem nie do zdobycia, ale jednak dopiero takie książki uzmysławiają, że życie, jakie mamy tutaj jest naprawdę dobre, naprawdę na wysokim poziomie. Książka uczy pokory i szacunku do tego, co mamy. Możemy być wdzięczni, że mamy gdzie mieszkać, gdzie pracować, łapiemy za telefon/komputer i mamy wszystko podane na tacy. Z drugiej zaś strony jesteśmy coraz ubożsi, biedniejemy w uczucia, relacje, w emocje. Doceniajmy nasze życie i to, co mamy. 

__

Marzec zwykle kojarzy mi się z Dniem Kobiet (niee, wcale nie chodzi o to, że 8 mam urodziny ;), dlatego postanowiłam stworzyć mini cykl na ten miesiąc. Minimum jeden tygodniowo wpis w tym miesiącu poświęcę kobiecie, która moim zdaniem jest warta uwagi, inspiruje mnie czy cenię ją za coś. 

Co o tym myślicie? Znałyście Waris? 

http://www.desertflowerfoundation.org


Komentarze

  1. widzialam zarowno film jak i czytalam ksiazke
    bardzo mnie ta historia poruszyla

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny pomysł! Z uwagą będę śledziła kolejne wpisy, jestem ciekawa kogo wybierzesz ;)
    Waris zasługuje na ogromne oklaski, szacunek i co tylko najlepsze! Przeszła tak wiele i nie poddawała się, a kolejno walczyła w obronie innych kobiet. Czytałam jej książkę i oglądałam film. Fascynujące ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Waris to jedna z kobiet, na których się wzoruję. Jej historia, to co przeszła, to co robi.. Wspaniała inspirująca kobieta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej kobiecie :) i żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała kobieta, która wiele przeszła.. Kilka lat temu czytałam książkę, a później obejrzałam film.

    Swietny pomysł na serię. Czekam na kolejne posty :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡