wiosna


Wiosna zawsze kojarzy nam się z jakimiś zmianami, wiosennymi porządkami. Wielu ludzi kusi się w tym czasie na porządkowanie nie tyle, swojego mieszkania, co swojego życia. Coraz śmielsze promienie słońca pozytywnie nastawiają, mamy chęci do życia i działania. Wiosną łatwiej też o przyspieszone serca bicie, na szczęście w moim sercu wiosna jest już od dłuższego czasu ♥

 

Mnie też coraz cieplejsze dni cieszą. Mimo, że nie zawsze zza chmur świeci słońce, to śpiew ptaków, pierwsze kwitnące rośliny i weselsi ludzie pozytywnie nastrajają. Mam więcej chęci do życia, mimo, że na uczelni w tym semestrze srogo się wynudzę - ileż można pipetować? Ileż razy można wstawiać elektroforezę? Obiecywali, że nam zbrzydnie, ale nie spodziewałam się, że nastąpi to tak szybko. Ja wiosnę czuję już od kilku tygodni - zwykle, gdy zrywam się wczesnym rankiem w wolne dni i idę zastąpić mamę w jej obowiązkach, których ma sporo właśnie na zewnątrz. Mimo, że długo się dobudzam, to chętniej zakładam bluzkę, kiedy wiem, że za chwilę usłyszę krzyk żurawi, śpiew słowika. Koty szukają ciepła w pierwszych promieniach słońca, a psy biegają szalone. W powietrzu wyraźnie czuć, że jeszcze trochę, a świat zacznie na nowo tętnić życiem. 

Mimo, że u mnie układa się wszystko po myśli, tak ja powinno być, to postanowiłam, że moja tegoroczna wiosna będzie bardziej aktywna fizycznie i życiowo niż początek roku. 


Po pierwsze - więcej aktywności - nie leniłam się całą zimę, nie spędziłam tego czasu oczekując wiosny, jednak miałam mniej chęci do jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Ciężej było się zmotywować, by ruszyć skakankę czy złapać za ciężarki. Ale od dwóch tygodni czuję większą motywację. Bardziej mi się chce i już nie marudzę, że jestem czerwona, a po plecach leci pot. Jeszcze kilka lat temu nienawidziłam się "męczyć", nienawidziłam ćwiczyć. Dwa lata temu nagle coś mnie tknęło i polubiłam to. Sport przestał być przykrym obowiązkiem, który sobie narzucałam, by zmienić się nieco fizycznie, a stał się przyjemnością. Coraz łatwiej uwalniać mi poprzez trening endorfiny. Staram się o regularność, ale plan na uczelni rozbity na tygodnie troszkę niszczy moje plany, motywację jednak mam i będę z niej czerpać ile tylko dusza pragnie :) O moich nie małych zmianach może kiedyś napiszę.


Po drugie być bardziej pozytywną. Nie zawsze potrafię być pozytywnie nastawiona, czasem dołuję się wszystkim, każdym najmniejszym szczegółem. Szczególnie łapię się na tym, kiedy i pogoda wpływa na kiepskie humory. Mam to do siebie, że raz patrząc w lustro jestem zadowolona to, co widzę, zaś drugi raz zerkając mam ochotę narzucić na siebie worek, zakopać się w poduszkach i nie ruszać. Odnosi się to później do moich relacji z domownikami. Jestem cholerykiem, nie zawsze panuję nad tym, co rzucę w porywie emocji. Nonsensopedia* w kwestii charakteru bardzo dobrze mnie określa (definicja z imienia):  

Osobowościowo przypomina tykającą bombę zegarową z popsutym zapalnikiem czasowym. Nie wiadomo, kiedy wybuchnie zdenerwowaniem i jakie będą tego konsekwencje.
 Zdarza mi się być uciążliwą z charakteru, kiedy nie mam humoru rzucam uszczypliwymi komentarzami, albo udaję, że nie słyszę, kiedy się do mnie mówi. Mam nadzieję, że chociaż odrobinę to w sobie zminimalizuję. Nie jestem taka oczywiście cały czas, każdemu zdarzają się gorsze dni. Chcę mieć to na uwadze i próbować zmienić. 


Po trzecie - zorganizować dobrze czas, mój kalendarz ma się dobrze, zapełnia się, co raz to nowymi celami do zrealizowania. Chciałabym jednak lepiej organizować sobie czas. Jeszcze chwila i pogoda zacznie nas rozpieszczać, chciałabym z niej jak najwięcej czerpać, nie lubię letnich upałów, wolę wiosenną aurę, więc chcę się nią cieszyć póki jest taka możliwość. Pogoda za nami nie zaczeka, trzeba, więc jakoś poustawiać ważne rzeczy do zrealizowania, by samemu za nią nadążyć i cieszyć się z przyjemnych chwil spędzanych na świeżym powietrzu. Dużo spacerów, dużo zdjęć, dużo chwil z moim Aniołkiem. 


I na koniec - poszukać sposobu na bardzo słabe paznokcie, którą są moją zmorą. Długimi, zdrowymi paznokciami jest mi się cieszyć około dwóch tygodni, później na nowo się łamią, rozdwajają i tracą formę. Myślę, że nie brak mi witamin i innym cennych składników, a mimo to, paznokcie są bardzo słabe. Próbowałam już wielu sposobów - żaden nie sprawdził się na dłuższą metę. Jedynie regenerum jakoś je wspomaga. Ale może jest jakieś magiczne cudo, o którym nie wiem, a działa na oporne paznokcie? Znacie coś takiego? Uwielbiam mieć ładne, zadbane paznokcie, ale bardzo mi o nie trudno, a szkoda. 

Życzę Wam dużo wiosennego słońca, pozytywnych emocji i uśmiechu. Jak zaczęłyście wiosnę? Macie jakieś porządki w planach?  

I na koniec piosenka, która w ostatnich dniach siedzi w głowie i mam ochotę cały czas ją śpiewać Damianowi ♥ (w planach też post o moich ukochanych piosenkach)


I'm the one who wants to be with you
Deep inside I hope you feel it too
Waited on a line of greens and blues
Just to be the next to be with you

Why be alone when we can be together baby
You can make my life worthwhile
And I can make you start to smile

__

* Znacie nonsensopedie? Kiedyś dużo czasu zajmowała mi jej "studiowanie". Wiele prawdy z przymrużeniem oka :)

Komentarze

  1. Muszę się wziąć w garść i przeznaczyć kilka chwil na sport:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealne postanowienia na wiosenne porządki ;) Wiosna zawsze motywuje do biegania,spacerów, większej aktywności. Ja mimo że chodzę na siłownie zimą, jednak jest to moim obowiązkiem i nie mam wyjścia. Jakkolwiek wiosną baterie ładują się znacznie szybciej i aż się chce pobiegać itd ;)
    Na paznokcie polecam Ci odżywkę z Eveline 8w 1 . Opakowanie zawiera dwie buteleczki jedna do skórek druga do płytki paznokcia. Dla mnie idealne! I efekt długotrwały. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki 8w1 Eveline też już używałam, dawałam jej kilka razy szanse, ale dawała jeszcze mniej efektu niż Regenerum. Próbowałam też Golden Rose, ale skutki były jeszcze gorsze, bo ta odżywka jeszcze bardziej je osłabiła :/

      Usuń
  3. Ja też chciałabym być bardziej aktywna, a szczególnie chciałam biegać, ale pogoda jeszcze nie jest idealna do tego i boję się, że zaraz będę chodzić zasmarkana. Ale ściągnełam sobie aplikację na telefon gdzie jest 30dniowe wyzwanie i chcę się za to zabrać jak tylko miesiączka minie :D

    Cały czas staram się pozytywnie myśleć i powiem Ci, że dobrze mi to wychodzi póki co (odpukać). Także to kwestia nastawienia i chęci :) A co do odzywki regenerum w moim przypadku niestety się nie sprawdziła, daj znać jak u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłe wakacje próbowałam przekonać się do biegania, jednak ta forma aktywności nie za bardzo mi pasuje :/ Dobrze, że jest wiele innych form, dla każdego coś dobrego :)

      U mnie Regenerum dawało efekty, ale jak tylko robiłam sobie krótką przerwę, to problem wracał

      Usuń
  4. Na te pazurki... próbowałaś olej rycynowy? To jest cudowne panaceum na rzesy, brwi, włosy i paznokcie. Kąpiele w olejku rycynowym z dodatkiem cytryny.. swego czasu dobrze zrobiły moim pazurkom. Choć ja na swoje nigdy nie narzekałam. Posypały mi się raz.. ale to jak się nabawiłam anemii, ale wtedy to wszystko poleciało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleju rycynowego przyznam szczerze, że nie używałam. Przy najbliższej okazji biegnę do apteki!

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za twoje postanowienia! Ja póki co głównie potrzebuję ogarnąć kalendarz, bo odkąd prowadzę bloga, mam czasem problemy z organizacją czasu. A na paznokcie - próbowałaś maść z wit. A z apteki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog to też pewien obowiązek, trzeba się jakoś mobilizować, żeby wszystko szło po naszej myśli :) Najpierw spróbuję oleju rycynowego poleconego przez Drawilkę, maść mam w domu, spróbować na paznokcie nie zaszkodzi :)

      Usuń
  6. Faktycznie, wiosną aż chce się żyć :) i wcześniej wstawać, jak słońce zagląda zza okna :) nie mogę się już doczekać w pełni wiosennych dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i tak jestem skazana na wczesne wstawanie, ale o wiele lepszy mam humor, gdy wiem, że po wyjściu na zewnątrz czeka mnie słońce :)

      Usuń
  7. ja jestem jakaś przemęczona i niewyspana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesilenie wiosenne może Cię dopadło? Trzymam kciuki, by szybko minęło :)

      Usuń
  8. też by mi się więcej aktywności przydało :D dziękuję za odwiedziny na moim blogu :) dodaję do obserwowanych :*

    OdpowiedzUsuń
  9. 1) Również zaczynam się bardziej ruszać - do lata tylko jakieś 90 dni - tłuszczyk trzeba zgubić.
    2) Trzeba być bardziej pozytywnym - ostatnio to mogłam u siebie zdiagnozować chyba zimową depresję - wszystko w czarnych kolorach.
    3) Organizacja czasu - jak to u mnie kuleje - znów wstałam za późno i nie zrobię wszystkiego co chciałam. Czemu nie umiem rano wstawać?
    4) Paznokcie - też muszę znaleźć swój sposób! Jak coś zadziała to dam znać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, trzeba pracować nad formą. Oby i humor się poprawił, endorfiny wytwarzane przy ćwiczeniach przydadzą się do zniwelowania złego humoru. Ja na szczęście jestem przyzwyczajona do wczesnego wstawania, ale kiedy mam wolne, to lubię poleniuchować w łóżku :) Jeśli coś znajdę, to też dam znać :)

      Usuń
  10. Mnie bardzo cieszy widok wiosennego słońca za oknami, jednakże jestem ostatnio do wszystkiego zniechęcona - postaram się nad tym zapanować, by w pełni móc się "obudzić" na nową, piękną porę roku :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdego w pewnym momencie łapie wiosenne przesilenie ;) Obyś szybko się z tym uporała :)

      Usuń
  11. Wiosna to prawie jak nowy rok - znowu nam się chce cokolwiek :)
    też zaczęłam już biegać :) a na paznokcie może spróbuj hybryd? Powinny ci ładnie odrosnąć i z bazą Hardi nie powinny się łamać :)

    pozdrawiam
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hybrydy już miałam kilka razy.. Wiem, że wiele kobiet tak właśnie wzmacnia paznokcie, niestety u mnie i to nie zadziałało. Dziś rozpoczęłam kurację olejem rycynowym, zobaczę jakie będą efekty, liczę, że będzie z paznokciami lepiej :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡