Podsumowanie miesiąca: maj

Miesiąc pięknej pogody i problemów nareszcie dobiegł końca. A ja próbując wyplątać się z problemów jakie narzucił mi ten miesiąc postaram się napisać chociaż kilka słów podsumowania. Zwykle pisałam podsumowanie w ostatni dzień miesiąca, ale tym razem obowiązki nieco mnie w tym przetrzymały. Złożyło się tak, że tylko pierwszy i ostatni dzień maja był dla mnie łaskawy.


ŻYCIE RODZINNE

To był długi i wyczerpujący miesiąc, a jedyną odskocznią od spraw przyziemnych były posiłki, które spędzałam przy rodzinnym stole. Mogłam wtedy na chwilę ochłonąć i oderwać myśli od nerwów, które zjadały mi dobry humor.

MIŁOŚĆ

Nie sposób nie wspomnieć o 1 maja, który jest dla mnie i mojej Drugiej Połówki ważny. 1 maja oficjalnie minął nam rok bycia razem. Rok, jednocześnie sporo i niewiele. Cieszę się, że mimo tego, że cały czas się "docieramy" miłość i emocje jakie towarzyszą mi tej relacji nie opadają. Nie czuję, żeby miłości było mniej, wręcz przeciwnie. A dziś, kiedy to piszę, wpada 13 miesiąc. Czas tak szybko pędzi, a ja czasami nadal nie mogę uwierzyć, że mam takie szczęście obok siebie ♡

UCZELNIA

W maju uczelnia dała mi "w kość", jak zaliczenia szły dobrze, tak sprawy związane ze stażem cały czas się komplikowały. Nie mogłam porozumieć się z koordynatorem, który sam też nie wiedział chyba co się dzieje i jak podchodzą do tego studenci. Ciągłe mówienie "mamy czas, ale nie mamy dla Was miejsc" nie powoduje, że z ulgą odetchnę i będę czekać na rozwój wypadków. Działałam sama, było to trudne i codziennie martwiłam się, czy i tym razem zadzwonią z odmową. Na szczęście wczoraj rano odebrałam telefon z propozycją stażu w Polskiej Akademii Nauk w zakładzie genetyki człowieka, czyli miejsce, którego nawet nie brałam pod uwagę, ponieważ bardzo ciężko dostać tam staż. Pozostały tylko formalności. Podobnie w pracy, pozostały mi ostatnie konsultacje, kosmetyczne sprawy i mam nadzieję, że wyrobię się w terminie. 5 lipca będę się bronić, mam nadzieję, że nie zje mnie strach i paraliż z nerwów.

BLOGOWANIE

Niestety, ale i blog odczuł maj, napisałam bardzo niewiele, bo tylko cztery posty. I nie wydaje mi się, by miało się to zmienić do początku lipca. Chcę dobrze wypaść na sesji i egzaminie, a więc kosztem bloga większość czasu przeznaczam na naukę i domykanie spraw z uczelnią. 

JA OSOBIŚCIE

Czyli o tym, że maj ograniczył moją aktywność fizyczną, niby coś było, ale odczuwalnie mniej. Dodatkowo udzielał mi się od czasu do czasu wisielczy humor znajomych. Do tego doszły hormony, pierwszy raz zachowywałam się jak stereotypowa kobieta podczas miesiączki. Nikomu o tym nie wspominałam, ale od płaczu ze wzruszenia przechodziłam do złości. Zrobiłam się ckliwa - zaczęłam zachwycać się tym, czym nigdy się nie zachwycałam. Oby ten stan szybko minął. 

A jaki był Wasz maj?

Komentarze

  1. Widzę najlepszy napój do nauki :) Życzę Wam kolejnych dni razem <3 Ja ze swoim jestem od półtora roku i szczerze mówiąc w niektórych kwestiach dalej się musimy długo dogadywać - życie, dwie różne osoby, dwa odmienne zdania :) Grunt to znaleźć ten wspólny grunt i cieszyć się z tego, że ma się szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd zrobiło się cieplej, a w ogrodzie pojawiła się mięta, woda z miętą i cytryną jest stałą częścią mojego dnia ;)
      Tak naprawdę nigdy do końca nie będziemy dogadani w parze, różne charaktery zawsze inaczej będą reagować na pewne sytuacje, ale najważniejszy jest, że niewielkie ryski nie psują tego, co najważniejsze - uczucia :)

      Usuń
  2. Mój maj był... wiadomo. Ale nie o mnie tu! Kochana... gorsze momenty zdarzają się każdemu! Najważniejsze, ze kopnęłaś toksycznych ludzi w .... . ;) Teraz będzie już tylko lepiej! W końcu dlaczego miałoby być inaczej prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopnęłam i czuję się świetnie :) Nawet nie za bardzo przejmuję się, że jedno zaliczenie średnio mi poszło i będę musiała najprawdopodobniej podejść do niego jeszcze raz. Od wczoraj wszystko mi się poprawia. I z pracą i ze stażem.
      I u Ciebie, w odpowiednim momencie pojawi się słońce

      Usuń
  3. Ok kochana czytam to ze smutkiem, a tym samym trzymam kciuki za to, aby czerwiec był dla Ciebie o wiele łaskawszy. Ja zawsze ww takich momentach próbuję dostrzec nawet najmniejsze pozytyw, ładną pogodę, śpiew ptaków o poranku, czy nawet fakt, że mam o co walczyć i starać się ;)
    Głowa do góry i powodzenia ! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resetowałam zły humor spacerami i wysiłkiem fizycznym, kiedy tylko miałam na to chwilę wolnego czasu. Walczyć było i jest o co, póki są chęci, zawsze jest szansa na sukces :)

      Usuń
  4. Oby czerwiec był lepszy ! Ale dobrze, że uporałaś się ze stażem i pracą. Tak btw staż jest u Ciebie na roku obowiązkowy, czy sama chciałaś? :) I też myślałam, że z czasem zakochanie mija, związek jest trochę rutyną, a u mnie prawie 6 lat i dalej mi szybciej serce bije, gdy go widzę :) kolejnych lat razem Wam życzę ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktyki miałam obowiązkowe po II roku. Tym razem zapisałam się na program stażowy, który organizuje uczelnia z Funduszy Europejskich. A więc staż jest płatny (nie ukrywajmy - dla studenta to fajna opcja) i przy okazji można coś dorzucić w przyszłości do CV. Na pierwszym stopniu to tylko miesiąc, na drugim już dwa miesiące i wiem, że wielu studentów (na II stopniu) po stażu otrzymało pracę z dobrą umową w firmach, gdzie odbywali staż :)
      Jeśli się dba o związek to i rutyny nie będzie, wystarczy odrobina chęci :)

      Usuń
  5. Pozostaje mi tylko życzyć dobrego czerwca! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mój maj ogólnie był bardzo łaskawy i .. zmienił wiele :) także ja nie mogę narzekać, ale pamiętaj że po każdej burzy wychodzi słonce :* Dużo wytrwałości w związku życzę i powodzenia oczywiście na wszystkich egzaminach! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój maj był bardzo intensywny, ale był też pełen ciemnych dni - nadmiar obowiązków powoduje u mnie straszne przytłoczenie i tragiczny humor. Mimo to miałam zdecydowanie więcej dobrych chwil i miesiąc ten zapamiętam na bardzo długo!

    I wytrwałości w związku życzę, miłość jest piękna! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, to wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojej drugiej połówki.
    Za oknem jest taka piękna pogoda (przewaznie), że szkoda spędzać te dni przed komputerem :) ja w maju też niewiele napisałam... ale ważne żeby być szczęśliwym i nie robić niczego na siłę

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡