moja sztuka

Zawsze, by oprócz talentu pióra (o ile takowy posiadam, bo tego pewna nie jestem) marzyłam mieć sprawne dłonie. Potrafić rysować, malować, szkicować. To sztuka, która wymaga cierpliwości, systematyczności i czasu. Nie mam ani cierpliwości, trudno u mnie o systematyczność, o czasie nie wspomnę. Dlatego postanowiłam poszukać innej drogi, na której wyżyję swoje artystyczne zapędy.


Takim sposobem trafiłam na decoupage. Uwielbiam brudzić się farbą, wdychać jej przyjemny zapach, wycinać, dopasowywać, przyklejać, cieniować, a na sam koniec marudzić, że drewno wpija dużo lakieru. Ogranicza nas tylko wyobraźnia i to, co nas otacza. 

Materiałem może być wszystko od klasycznego drewna, przez plastik, szkło po metal. Idealnym pędzlem może być siatka foliowa, gąbka, równie dobrze sprawdzą się nasze palce. Przyklejać możesz wszystko - od motywów na ryżowym podkładzie, wzorach na serwetkach (nawet 3D) po wydruk z drukarki na papierze do pieczenia. Zasada jest prosta - ma podobać się autorowi.

Od zawsze uważałam, że własnoręcznie zrobiony prezent jest tym najlepszym. Wkładamy swoje serce, czas i uwagę. Myślimy więc, co najbardziej spodoba się prezentobiorcy.

A dzisiaj, w ramach sesyjnego relaksu moje decoutworki


Komentarze

  1. Wow wygląda naprawdę pieknie <3
    Ja mam dwie lewe ręce do takich rzeczy ;o

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne!!! Ja nie mam cierpliwości niestety zaraz się irytuję... 😓

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie szkatułki czy cokolwiek innego to fajna forma! Ja osobiście posiadam mini "toaletkę" i jestem mega zadowolona. Oczywiście robionę tę samą techniką! podziwiam, bo tutaj też trzeba cierpliwości ☺

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡