FOAD, czyli o tym, dlaczego zdrowie matki i jej dieta w okresie okołoowulacyjnym i okołoimplantacyjnym będzie kształtować Twoje życie?

Na pewno znacie twierdzenie "ciąża to nie choroba", które pada nie tylko z ust złośliwych ludzi, którzy stoją w sklepowej kolejce, a polityka firmy każe im przepuścić Panią z brzuszkiem (powinna nimi też kierować kultura), ale coraz częściej słyszy się je z ust samych zainteresowanych, które uważają, że póki nie czują się gorzej, mogą pracować tyle samo, co przed stanem błogosławionym. Mimo, że nie planuję jeszcze ciąży, to bardzo interesuje mnie pod względem naukowym, biologicznym stan, jakim jest ciąża. Wcześniej nawiązywałam o tym, dlaczego warto rodzić przed 30. Dziś o tym, że w życiu dorosłym możemy odczuć skutki tego, co spotkało nas w życiu płodowym. 


Twórcą FOAD jest David Barker na początku XX wieku, założył on koncepcję choroby występującej u dorosłych, biorącej, a raczej mogącej brać swój początek w życiu płodowym. Związana z FOAD jest teoria "plastyczności rozwojowej" według której genotyp (zespół wszystkich genów) traktowany różnymi bodźcami wewnątrzmacicznymi zdolny jest do wytwarzania różnego fenotypy (wygląd i funkcjonowanie ogranizmu). A co się z tym wiąże, jeśli matka narażona jest na jakiś  negatywny bodziec, zmienia on funkcjonowanie jej organizmu, co pociąga za sobą konsekwencje w rozwoju i dalszej przyszłości płodu. Na narażonym organizmie "odciska się piętno" bodźca (imprinting). Zakłada się, że genom "pamięta" pewne wpływy, na jakie został narażony, szczególnie we wczesnych etapach życia (1 tydzień od zapłodnienia), co może modyfikować DNA i w efekcie dawać odmienne funkcjonowanie organizmu (epigenetyka). Modyfikacje mogą być przenoszone z pokolenia na pokolenie.

Do chorób związanych z FOAD zaliczamy: cukrzyce, otyłość, dyslipidemię, nadciśnienie, chorobę wieńcową, niewydolność nerek, niewydolność wątroby, choroby płuc, zaburzenia immunologiczne, osteoporoza, Alzheimer, depresja, niepokój, zaburzenia dwubiegunowe, schizofrenia, a nawet nowotwór. Korzenie teorii związane są z chorobą wieńcową, Barker zauważyły, że niska waga, mały obwód głowy i niski indeks urodzeniowy (masa/wzrost) przyczyniają się do zwiększenia ryzyka choroby w dorosłym życiu. 

A głównym czynnikiem wpływającym na zdrowie płodu i później dorosłego człowieka jest dieta.  

Mimo, że teoria została stworzona na podstawie choroby wieńcowej, okazuje się, że to właśnie dieta matki - niedobór/nadmiar składników pokarmowych szczególnie wpływa na rozwój chorób w późniejszym życiu. Linie komórkowe, odpowiedzialne za dostarczanie składników odżywczych do zarodka wydają się być wyjątkowo wrażliwe na zmiany zachodzące w środowisku matki i pośrednio wpływają na fenotyp dziecka.

DIETA

Na modelu mysim udowodniono, że endotoksyny podane zaraz inseminacji spowodowały tzw. life long effect dając choroby metaboliczne i behawioralne u dorastających młodych. 

Ludzkim widocznym przykładem FOAD jest okres holenderskiej "zimy głodu" (1944-1945). Niektórzy pacjenci po upływie ponad 60 lat, nadal odczuwali trwałe genetyczne dziedzictwo tamtych czasów. Badania wykazały, że dzieci spłodzone  w tamtym okresie były bardziej narażone na problemy związane z cukrzycą, otyłością i chorobami sercowo-naczyniowymi. Co pozwoliło wysnuć hipotezę, że niedobór substancji odżywczych na etapie życia płodowego mógł spowodować zmianę genów promujących oszczędny metabolizm. Ślady głodu przybrały postać określonego profilu metylacji genu kodującego insulinopodobny czynnik wzrostu 2. Metylacja związana jest z epigenetyką, czyli została wywołana przez "czynnik zewnętrzny". 

Dostarczanie kwasów tłuszczowych wpływa na liczbę kropli lipidowych oraz profil kwasów tłuszczowych. Krople lipidowe są niezbędne do β-oksydacji, a więc produkcji niezbędnej ilości energii potrzebnej do rozwoju organizmu. Jednocześnie należy pamiętać, że nadmiar lipidów działa negatywnie. Komórki pęcherzykowe obecne w oocycie chronią go przed nadmiernym napływem kwasów tłuszczowych z płynu pęcherzykowego, jednak nie są one w stanie całkowicie zbuforować kwasów tłuszczowych, przez co nadmiar może powodować otyłość i cukrzycę. 

Z cukrzycą związana jest insulina, niedożywienie powoduje zmniejszenie wrażliwości organizmu na hormon. Jest on odpowiedzialny za prawidłowy rozwój mózgu, ale także metabolizm organizmu. Zaburzenia powodują upośledzenie tolerancji glukozy, co pozwala na zmagazynowanie większej ilości energii z żywności. Jednak z czasem, kiedy energia z żywności zaczyna być pobierana przez organizm, nadmiar energii prowadzić może do cukrzycy.
Nadmierny podaż cholesterolu może powodować zmiany w funkcjonowaniu wątroby i nerek.

STRES

Jednak nie tylko odżywianie zostaje "zapamiętane" przez geny. Okazuje się, że również stres zostaje zaszyfrowany w kodzie genetycznym, co udowodniono na myszach. Młode i matkę odseparowano od siebie, wywołując stres, który w genach potomstwa ujawniał się do 7 pokolenia. 
Można domyślać się, że wiele innych czynników wpływających na oocyt w ich rozwoju może wpływać na późniejsze zdrowie człowieka.

Mimo, że FOAD spotyka się z krytyką i nadal nie jest do końca wyjaśniony, to jestem przekonana, że zawiera w sobie wiele racji i warty jest uwagi. Szerzenie informacji na ten temat na pewno nie zaszkodzi, a może przynieść wiele pozytywnych skutków, które doprowadzą do polepszenia jakości życia matek i dzieci.

___

Wracam po sporej przerwie, ciężko jest pisać na temat, który nadal jest badany, jednak myślę, że tych kilka faktów obroni się samo. Staż daje mi wiele inspiracji i mam nadzieję, że w najbliższym czasie powstanie więcej biologicznych tematów. 

Spotkaliście się kiedyś z FOAD?

Komentarze

  1. Bardzo trudny post. Ale wiesz co myślę.... dieta jest istotna w każdym momencie. W powietrzy, wodzie i jedzeniu jest tyle toksyn, że trzeba na nią uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zgadzam się, że dieta potrzebna jest przez całe życie. Jednak myślę, że kiedy staramy się o dziecko warto mieć świadomość, że istnieje takie coś jak FOAD :)

      Usuń
  2. Nie jestem naukowcem i nie mam żadnych dowodów na słuszność FOAD, ale muszę przyznać, że im częściej o tym czytam, tym bardziej zgadzam się z tą teorią.

    Prywatnie jestem mamą dwóch urwisów i po dwóch ciążach mogę śmiało napisać, że w okresie płodowym zrobiłam wszystko i dołożyłam wszelkich starań, aby moje dzieci były jak najzdrowsze.
    Dbałam o wartościową dietę dosłownie od pierwszego dnia ciąży i jak ognia unikałam stresu. Zarówno przy pierwszej jak i przy drugiej ciąży wyszłam z prostego założenia, że zdrowa mama = zdrowe dziecko ;)

    Pozdrawiam,
    paniflamingo.blogspot.com (KLIK)

    PS. Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do naukowców jeszcze się nie zaliczam, jednak bardzo zainteresował mnie ten temat, miałam go poruszanego na jednych wykładach. Starałam się poszerzyć tę wiedzę, bo to naprawdę przydatne.

      Wychodzę z założenia, że jeśli kobieta dba o siebie w ciąży, to urodzi silne, zdrowe i piękne dziecko. Trzeba na się uważać, ale też nie dać się zwariować :)

      Usuń
  3. Staramy się o dziecko, to dobrze, że trafiłam na Twój post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam coś podpowiedzieć i może zwrócić na coś, może nowego uwagę :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡