wakacje

W końcu mogę odetchnąć pełną piersią i przedstawić się, jako licencjusz biologii. Jestem z siebie dumna, bo droga, jaką przebyłam do tego pamiętnego dnia nie należała do łatwych. Kilkukrotnie miałam chęć się poddać, kilkukrotnie byłam pewna, że nie skończę tych studiów. Ale za każdym takim razem starałam się zacisnąć zęby i zrobić wszystko, by jednak udało mi się dobrnąć do trzeciego roku. I jestem. Udało się. Teraz przede mną kolejne dwa lata studiów drugiego stopnia i prawdopodobnie jeszcze dwa lata dodatkowego kształcenia. Ale teraz cieszę się chwilą i wolnym. Jakie mam plany na wakacje? 

Najgorszy jest w tym wszystkim fakt, że kiedy wczoraj wróciłam do domu, zdjęłam krępujące ruchy ubranie i nałożyłam wygodną spódnicę, którą uszyła mi babcia i koszulkę poczułam spadek emocji i jednoczesną niemoc. Niemoc związaną z dużą ilością wolnego czasu. Po mojej głowie, do dzisiaj krzątają się myśli, że powinnam się czegoś uczyć. I jakoś nie mogę przestawić się, wyrwać z podświadomego myślenia, iż mam jakieś naukowe obowiązki. Od wczoraj żyję na totalnym leniu, ale wydaje mi się, że zasłużyłam na kilka dni nic nie robienia. Niemniej jednak nie zamierzam tak spędzić całych wakacji.

Staż

Po pierwsze już 10 lipca, czyli w poniedziałek spakuję fartuch, ubiorę wygodne buty i ruszę na staż do PANu. Na miesiąc zagrzeję miejsce w Zakładzie Genetyki Człowieka, gdzie będę wykonywać mniej lub bardziej znane mi laboratoryjne czynności. Dostanie się na staż do takiego miejsca, to również nie mały wyczyn. Mam nadzieję dobrze spędzić ten miesiąc, by nabrać nowych doświadczeń i lepiej przyjrzeć się, jak działa instytucja zajmująca się na poważnie tym, co miałam okazję ćwiczyć na uczelni. A dzięki temu, że to nie są obowiązkowe praktyki, które musiałam odbyć po II roku, taki staż to mocny punkt w moim CV. Dodatkowo staż jest płatny, co jest kolejnym jego pozytywnym aspektem.

Prawo jazdy

Moja mała zmora, którą chcę w końcu zakończyć. Utknęłam w połowie, już dawno temu powinnam mieć koniec problemu, jednak cały czas odciągam etap praktycznego egzaminu. W te wakacje chcę stawić czoła temu małemu, plastikowemu prostokącikowi. Wiem, że potrafię jeździć, jednak przez stres, jaki wiąże się z egzaminem powoduje, że w pewnym momencie egzaminu robię coś głupiego, co uniemożliwia mi jego pozytywne zakończenie. Trochę winy pokładam też w moim instruktorze. Teraz będzie inny i mam nadzieję, że pozwoli mi przełamać się i zdać. Moje prawko jest dla mnie powodem do wstydu, tylko dlatego, że nie tak szybko je zdobywam. Może to głupie, ale mam jakieś dziwne podejście do tego tematu.

Blogowanie

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrócić do regularnego blogownia, poruszania tematów, które wymagają nieco więcej  pracy i wysiłku. Mam zamiar też ponownie uaktywnić się w blogosferze, którą zaniedbałam. Starałam się aktywnie komentować blogi, które obserwuję, jednak zwykle działo się to ze sporym opóźnieniem. Teraz przypilnuję, by było to regularne. Od jakiegoś czasu planowałam zmienić wygląd, najpierw miałam ogromne ambicje, jednak przeglądając gotowe motywy spodobał mi się właśnie ten, na który patrzycie. Co o nim sądzicie? Totalny minimalizm, który bardzo mi się spodobał. 

Biegać 

Zaczęłam dwa tygodnie przez egzaminem, tydzień przed skończyłam, gdyż tonęłam w notatkach. Mam zamiar wrócić do regularnego biegania i innych ćwiczeń. Nic nie motywuje tak, jak zakładanie galowego wdzianka, które po zapięciu nagle spada z talii i ledwo trzyma się bioder, najchętniej opadło by na ziemię. Marynarka też dziwnie za duża. Dobrze, że mam awaryjne stroje. Spodobało mi się bieganie, którego nigdy nie lubiłam. Daje mi dużo satysfakcji, że daję radę, mimo iż nigdy wcześniej nie biegałam regularnie.

Bawić się i odpoczywać

Nie mam jakiś szczególnych planów, są pomysły, lecz nie ma konkretów. Przede wszystkim chcę spędzić więcej czasu poza domem. Na pewno zorganizuję jakiegoś grilla dla znajomych, jak mam to z siostrą w tradycji. Jeden cały tydzień, tuż po zakończeniu stażu spędzę z Ukochanym. Poza tym chcę lepiej poznać okolicę, w której mieszkam, odświeżyć widoki, którymi już kiedyś się cieszyłam. Na pewno muszę spędzić dzień nad jeziorem, gdzie nie łapie zasięg. A więc jestem ja i natura. Cudownie jest zrobić sobie przerwę od telefonu, internetu i po prostu poleżeć z książką. 

Jutro powinna przyjść paczka z książkami, kilka leży odłożonych na półce. Muszę wrócić do czytania. Ostatni czas to czytanie naukowych artykułów przydatnych do pracy, do jakiegoś egzaminu. Mimo, że są to ciekawe tematy, to jednak nie zawsze ma się ochotę czytać medycznego bełkotu (moja praca była bardzo powiązana z medycyną). I tak jedna z książek, którą mam zamiar przeczytać jest o genetyce. 

Więcej czasu chcę również poświecić fotografii. Mam nadzieję, że nadarzy się więcej okazji, dzięki którym będę mogła ćwiczyć i rozwijać zmysł fotografa. 

Życzcie mi udanego odpoczynku i owocnego blogowania. I już obiecuję, że nie będę więcej marudzić na temat ilości nauki.


__ 


Jakie macie plany na wakacje/urlopy/letnie weekendy? 


 
zostawiam Was z Zenią


Komentarze

  1. Gratulacje!! Teraz to już z górki! Prawkiem się nie przejmuj, wszystko w swoim czasie. Nie warto być w stosunku do siebie nadmiernie krytycznym, to nie pomaga!

    Uściski!! Odpoczywaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Staram się zmienić nastawienie do prawka i pozytywnie do niego podejść

      Usuń
  2. Dużo planów na te wakacje. Postaraj się jednak rozsądnie je wprowadzać,żeby nie zabrakło czasu na odpoczynek fizyczny i psychiczny. Zasłużyłaś na to i nie odbieraj sobie tego ;)
    Stres potrafi wiele zniszczyć i trzeba w takim przypadku nad nim popracować. Bo egzamin w takim przypadku to nie tylko sprawdzenie umiejętności jak jeździsz samochodem. Także jak wpływają emocje na Twoją jazdę. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej umieć panować nad emocjami za kierownicą. Różne sytuacje się zdarzają i związane z nimi emocje,ale nie mogę mieć one większego wpływu na podejmowane decyzje podczas jazdy. Poza tym jeśli w tym przypadku stres Cię przerasta to myślę,że w innych sytuacjach też się to zdarza lub zdarzyć może. Jak wspomniałem warto to przepracować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale też trzeba zwrócić uwagę, że samo poczucie egzaminu wywołuje negatywne emocje, którym człowiek, siłą rzeczy się poddaje, co nie musi być odnośnikiem umiejętności. Stresuję się często nie potrzebne, ale cały czas nad tym pracuję :)

      Usuń
  3. Powodzenia! trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. no, no gratuluję stażu :) i zdania studiów!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje :) I widzę nowy wygląd bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że wygląd nie jest gorszy od poprzedniego ;)

      Usuń
  7. Życzę spełnienia tych wszystkich planów. Świetny motywujący post! :)
    Swoją drogą... Ja ciągle odkładam zapisanie się na kurs. Wiem, że prawo jest mi potrzebne, niezbędne wręcz przy moim trybie życia, ale totalnie nie mogę się przełamać i odważyć. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo to odciągałam, aż powiedziałam sobie dość. Najważniejsze, to nie robić nic wbrew sobie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡

Obserwatorzy

Google+ Followers