grudnia 28, 2017

Nowy rok - nowa Ja

Już niedługo Sylwester. Dzień, w który żegnamy stary i witamy Nowy Rok. Wieczór, który dla wielu staje się czymś magicznym, pojawieniem się czystej, niezapisanej, niepobrudzonej jeszcze karty w życiu. Często kojarzy się z nową szansą na stanie się lepszym i tworzenie życia piękniejszym. 


 Zwykle związane są z tym okresem nowe postanowienia. Koniec roku motywuje nas, by od nowego stać się kimś lepszym, kto ma w sobie więcej energii i zacięcia, by wprowadzić zmiany, które tym razem się udadzą. Ile jest takich, o których zapominamy już po tygodniu?

Wydaje mi się, że problem, jaki leży w braku spełniania obietnic, jest nakładanie zbyt dużej presji. Chcielibyśmy od razu być perfekcyjni, od razu biegam, nie jem słodyczy, nie ślęczę całymi dniami przed telewizorem, jestem aktywna. Biorąc to wszystko na logikę - zwyczajnie się nie da. Wszystkie zmiany powinny być wprowadzane powoli, ale dobitnie. W kolejności. 

Zadaj sobie pytanie Co najbardziej chcę zmienić w swoim życiu? Co mi przeszkadza? Z czego jestem dumna? Co mnie cieszy? Przecież postanowienia, to nie tylko katowanie się dietą czy wyrzeczeniami.  Czasem to po prostu chęć spędzania większej ilości czasu z bliskimi, nie zapominanie o ukochanym psie i poświęcenie mu większej uwagi. 

Na jednym z forów, a dokładniej na grupie dotyczącej Bullet Journal na FB przeczytałam, że spisanie obietnic zwiększa szansę na ich spełnienie o 40%. Może warto? Może coś w tym jest? Kartka w widocznym miejscu powinna zadziałać motywująco - nie zapomnimy, co postanowiłyśmy, a codzienne spoglądanie, na pewno wzmocni nas chęć poprawy.

I ostatnie - nie rób nic na siłę, nie podążaj za modą mocnego postanowienia poprawy. Jedni robią długaśne listy, inni pukają się na ich widok w czoło. Jeśli odpowiada Ci Twoje życie takim, jakim jest, to go nie zmieniaj - proste. Wymyślanie na siłę nic nie da, a dodatkowo może wprowadzić czar goryczy już na początku Nowego Roku. Osobiście rzadko kiedy robiłam postanowienia - w tym roku postawiłam na trzy. Wystarczą ;)

Z tego miejsca życzę Wam, 
by najskrytsze plany, marzenia i pomysły
snute na rok 2018,
miały lekką, przyjemną i pozytywną drogę, a
finalny efekt był zadowalający i uszczęśliwiający Was. 

Na koniec zachęcam, by śladem coraz większej liczby miast - nie strzelać sztucznymi ogniami, fajerwerkami i innymi petardami w trosce o naszych czworonożnych przyjaciół.

___

Jesteście zwolenniczkami postanowień noworocznych, czy jednak wolicie żyć bez twardych zasad? Jak planujecie spędzić Sylwestra? W domu z rodziną, czy wybieracie się na szaloną imprezę?

11 komentarzy:

  1. Chyba nowy wygląd bloga, prawda? :) Podoba mi się ! :) Ja spełniłam część postanowień z 2017, ale np. miałam zapuszczać włosy, a w lipcu obcięłam je na bardzo krótkie :D W tym roku planuję zadbać o siebie, bo moje zdrowie i wygląd ostatnio zeszły na najdalszy plan, no i dalej działaś fotograficznie :) Na Sylwestra mamy domówkę z przebierankami - w tym roku postacie z bajek i filmów. A Ty jak spędzasz ten wieczór? :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ! :) // ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy, stwierdziłam, że czas odświeżyć. Szybciej przyszła zmiana, kiedy zaczęłam borykać się z problemami, jakie czasem wyskakiwały przy poprzednim szablonie ;) Cieszę się, że przypadł Ci do gustu :)
      Ja włosy też miałam zapuszczać, ale zdecydowałam się na cięcie, by pozbyć się suchych i zniszczonych pukli, teraz jest o wiele lepiej. Miałam o tym pisać, ale jeszcze nie mam śmiałości, gdyż dopiero od jakiegoś czasu tak bardzo o nie dbam.

      Mój Sylwester podobny, jak w zeszłym roku, na kanapie z rodziną i najbliższymi :) Miałam organizować domówkę dla przyjaciół, ale zrezygnowałam, późniejszy czas pokazał mi, że dobrze zrobiłam ;)
      Twój pomysł super - będzie dużo śmiechu i zabawy. Życzę szalonej nocy i niech nogi bolą, bo to najlepszy wyznacznik dobrej zabawy :)

      Usuń
  2. Już pisałam o tym na blogu.. ale w sumie nie podejmuję postanowień noworocznych. Wychodzę z założenia, że by coś zmienić, wystarczy to zrobić szybciej wolniej, łatwiej czy trudniej... ale nie potrzeba do tego jakiejś specjalnej daty. Ale to ja.. trochę inna niż większość społeczeństwa!

    A Sylwester... z Panem M na kanapie. Jakoś tak nie czuję potrzeby hucznego świętowania. Wystawnych bali nie znoszę. A domówki.. chyba z nich wyrosłam, a może za dużo na głowie. Ale może przyjedzie brat Pana M z żoną.. to już coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że na zmiany zawsze jest czas, nie tylko na przełomie grudnia i stycznia :) Aczkolwiek, mnie to troszkę bardziej motywuje, nie jest to wielkie "hurra", ale jednak ;)

      Usuń
  3. Ładny wygląd bloga, chociaż napis troszkę nie wyszedł? Nie bierz tego jako atak, oczywiście :) Nowy Rok to często początek zmian.. Ja Tobie również życzę wszystkoego dobrego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spodobał się :) Napis nie jest nagłówkiem, jest ustawiony odgórnie przez twórczynię szablonu. Nad swoim nagłówkiem będę jeszcze pracować :)

      Usuń
  4. Kilka lat wstecz, w każdego Sylwestra siadałam z kartką na kolanach i spisywałam na niej swoje postanowienia noworoczne. Niestety jestem z tych osób, którym jak coś się narzuca to robią na opak. I kiedy moja karteczka wisiała i mnie straszyła ilością zmian, uparcie dążyłam, aby żadna z tych zmian nie nastąpiła. A na koniec roku podsumowując miniony rok, lamentowałam jaka jestem beznadziejna. Tak, więc postanowienia noworoczne kompletnie nie są dla mnie. Nie umiem się zmieniać na zawołanie. Musi to wyjść ode mnie spontanicznie. Tak właśnie było w tym roku. Wiedziałam, że chcę wprowadzić jakieś zmiany, ale powiedziałam sobie nic na siłę, nic nikomu nie musisz udowadniać, dokonasz tego kiedy poczujesz, że to ten moment. I pierwszy raz w życiu udało mi się! :D
    Jestem z natury domatorem, więc Sylwestra spędzę pod kocykiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tyle razy spisywałam, miałam pilnować, a i tak się nie udawało :/ Każdy ma odpowiedni moment do zmian, nie trzeba do tego Sylwestra, najważniejsze, że się dojrzało do decyzji :)

      Usuń
  5. No tak, cała ja... zapomniałam!
    Samych dobroci na ten Nowy nadchodzący Rok! Oby był o niebo lepszy niż ten który właśnie mija, albo jak kto woli oby nie był gorszy! ;) W każdym bądź razie wytrwałości w postanowieniach, spełnienia marzeń i wielu innych sukcesów, które zaskoczą również Ciebie :* Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie spisanie obietnic bardzo pomogło - spisałam 10 punktów w zeszłym roku, z jednego zrezygnowałam, jednego nie udało mi się osiągnąć, ale za to 8 celów zrealizowanych. Całkiem niezły wynik. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡

Copyright © 2016 lekkość duszy , Blogger