grudnia 30, 2017

Podsumowanie miesiąca: grudzień | podsumowanie roku 2017

Grudzień minął pod znakiem świąt i rodziny. Z wielkim żalem patrzyłam każdego dnia prosząc, by pojawił się biały śnieg i otulił puszystą kołderką świat. Niestety, za każdym razem, kiedy puch padał - następnego dnia rano nie było po nim śladu. 

Sprzątanie w takt świątecznych piosenek szybko przekształciło się w nucenie spokojnych kolęd i szykowanie Wigilii. Podzieliliśmy się opłatkiem, zjedliśmy kolację, zaśpiewaliśmy kolędy. Znalazł się czas na prezenty. Później po prostu byliśmy razem. 

Dziś przedostatni dzień 2017 roku. Ciężkiego, trudnego, ale dobrego roku. 





RODZINA

Jako, że święta Bożego Narodzenia stoją pod znakiem rodzinnych, ciepłych, pełnych miłości i u mnie tego nie zabrakło. Najpierw tylko z najbliższymi. Kolejne dni w rodzinnie kuzynek, kuzynów. Śmiech, wspomnienia ze wspólnego dzieciństwa, nawet granie w grę, która kiedyś ściągała nam sen z powiek. 

google.com
Moja rodzina należy do tych bardzo luźnych. Potrafimy z siebie żartować. Młodsi ze starszych i odwrotnie. Nikt się nie obraża, nikt nie szuka sensacji. Wspólne podawanie do stołu, wspólne sprzątanie. Bycie blisko, wzajemne wsparcie.

MIŁOŚĆ

Kiedy byłam młodsza sądziłam, że nigdy za nikim nie zatęsknię, nigdy nie będę zwracać na kogoś uwagę. W perspektywie zawsze miałam być sama - nigdy z kimś. W maju zeszłego roku to się zmieniło, a te święta były kolejnymi, w które myślami byłam nie tylko ze swoją rodziną, ale także przy Ukochanym. Tęsknota jest czasami potrzebna - przypomina, za kim i za czym tęsknimy codziennie. Za czyim śmiechem się oglądamy i kogo zapach jest dla nas najlepszy.

JA

Z końcem grudnia w końcu mogłam odpocząć i na chwilę nie przejmować się, czy nie robię czegoś źle w laboratorium. Mogłam zapalić świeczki i usiąść nad tworzeniem Bullet Journal. Grudzień był miesiącem przyjemności - nie przejmowałam się, że nie ćwiczę, nie pilnuję, co jem. Coraz lepiej dogaduję się z moimi włosami i ciałem. 

PODSUMOWANIE 2017

Na koniec krótko o mijającym roku - był ciężki, ale dobry. Po pierwsze minął pierwszy rok związku, zdążyłam obronić licencjat i dostać się na studia II stopnia. Odbyłam ciekawy i odpowiedzialny staż, który dał mi dużo nowych, ciekawych doświadczeń i znajomości. Zdarzyła się też operacja mamy, która na szczęście udała się pomyślnie, a i później wracanie do zdrowia przeszło dobrze i spokojnie. Dziękuję Wam za ogrom wsparcia, który otrzymywałam przez cały ten rok. W spokojne dni były spacery, kolacje, długie wieczory nad lampką z drinkiem. Oby i 2018 był dobry.

10 komentarzy:

  1. Samych wspaniałości dla Ciebie Nowy Rok! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Oby był pełen samych pozytywnych chwil!! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby 2018 był mniej ciężki i bardzo udany! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zatem wszystkiego dobrego w Nowym roku Ci życzę, ale przede wszystkim spokoju :)
    Pozdrawiam,
    https://milo-sc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to mówił pewien człowiek; "każda zmora znajdzie swego potwora", trafiło i na Ciebie :PP
    Szczęśliwego Nowego 2018 Roku! Oby był lepszy od poprzedniego! :-))

    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten rok będzie na pewno dobry! :* Trzymam kciuki i życzę powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  8. W takim razie życzę, aby ten obecny był równie udany :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡

Copyright © 2016 lekkość duszy , Blogger