sierpnia 01, 2018

Weno.. gdzie jesteś?

Dziś coś napiszę. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy próbowałam zmotywować się, aby wrócić do blogowania, pisania i czytania innych blogów. Za każdym razem, gdy włączałam laptopa i klikałam ikonkę bloggera w przeglądarce, już prawie miałam wpisany tytuł, a w głowie ułożone pierwsze zdania, coś pękało i szybko przyciskałam X. Mam wrażenie, że nadal to trwa, ale.. czas się rozpisać. 

Mimo ogromnej pasji, chęci i dużego zapału, chyba każdy, kto stara się regularnie pisać, w pewnym momencie swojej twórczości napotyka na pewną blokadę. Nagle, mimo wielu pomysłów, różnych idei, nie da się sklecić sensownie jednego zdania. Nie i już. 

Otwieram wtedy wujka google, kryzys twórczy, jak pokonać kryzys twórczy. Roi się od blogów, poradników i pomysłów, jak powtórnie przywołać radosną wenę do naszego życia. Próbowałam wielu zaleceń, ale jak tu się rozpisać, kiedy palce odmawiają posłuszeństwa? 

 Przecież ten pomysł jest bez sensu. Nikt tego nie przeczyta

 Nawet teraz mam takie myśli (sic!)

Moja lista czytelnicza pęka w szwach - nagłówki z nowymi postami zachęcają, żeby sprawdzić, co dzieje się u osób, które chętnie czytam i obserwuję.

Czas wrócić do blogowania. Czas ponownie tu bywać.

Moim jedynym sposobem jest cierpliwe przeczekanie, aż chęci wrócą, a pomysły po prostu spisuję w Bullet Journalu - w końcu przyjdzie na nie czas. 

3 komentarze:

  1. Kochana, kryzys minie. Często Eliza Fashionelka wspomina, że to normalne, że mamy taką sinusoidę, a zwłaszcza doskwiera to osobom, które w jakimś stopniu robią coś twórczego, tak jak blogowanie. Mi było ciężko wrócić po przerwie związanej z sesją na studiach, ale wziełam się w garść :) Powodzenia ! // ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz... kryzys sam z siebie nie minie. Trzeba podjąć decyzję i działać. Pisać, próbować.. ja się teraz znów zmagam z lekkim spadkiem chęci do pisania. Może nie publikuję.. ale pisze sporo. Wtedy coś tam zaskoczy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy miał albo będzie miał taki kryzys to naturalne. Trzymam kciuki żebyś pokonała swoją blokadę.
    Mój blog.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jednak, jeśli nie ma się on odnosić do tematu posta, a ma jedynie reklamować Twój blog, to nie pisz go wcale ;)

Innych pozostawiających swój ślad na pewno odwiedzę ♡

Copyright © 2016 lekkość duszy , Blogger